Objawienie się NMP Niepokalanie Poczętej w Lourdes

.

.

Boże, któryś przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Dziewicy przygotował Synowi Swojemu godne mieszkanie, kornie Cię prosimy, abyśmy obchodząc święto Jej objawienia, osiągnęli zdrowie duszy i ciała. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twojego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

[Z kolekty na dzień 11 lutego, wspomnienie objawienia się Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Lourdes].

.

.

In Apparitione Beatæ Mariæ Virginis Immaculatæ

Objawienie się NMP Niepokalanie Poczętej w Lourdes

http://www.divinumofficium.com/cgi-bin/horas/officium.pl

 

.

 

.

 

 

LOURDES

.

.

Modlitwa św. Bernadetty

Tak, o czuła Matko, zniżyłaś się aż do ziemi, by się objawić słabemu dziecku i, mimo jego niegodności, zakomunikować mu pewne rzeczy.
Jakże to wielki powód do pokory dla niego! Ty, Królowa nieba i ziemi, raczyłaś się posłużyć tym, co jest najsłabsze według świata.
O Maryjo, obdarz tę, co śmie mienić się Twoim dzieckiem, tą cenną cnotą pokory.
Spraw, o czuła Matko, by Twoje dziecko naśladowało Cię we wszystkim. Niech będę dzieckiem według Twego Serca i Serca Syna Twego.

(Modlitwa znaleziona w notatkach św. Bernadetty Soubirous)

.

„Que soy era Immaculada Councepciou”

.

 

Pierwsze objawienie — 11 lutego 1858 r.

Cztery lata po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, w grocie Massabielle w Pirenejach, niedaleko Lourdes objawia się 14-letniej Bernadecie Soubirous Piękna Pani.

Czwartek, 11 lutego 1858 r. w Lourdes jest typowym dniem również dla rodziny Soubirous — może z tym wyjątkiem, że ojciec rodziny, p. Franciszek, nie czuje się dobrze i pozostaje tego ranka w łóżku. Matka, p. Ludwika, przygotowuje się do wyjścia po opał — jest przed godz. 11.00. W tym czasie do dwóch sióstr 12-letniej Tosi Soubirous i 14-letniej Bernadety przychodzi koleżanka, 12-letnia Joanna Abadie. Ona to proponuje, by wszystkie trzy dziewczynki poszły po opał: suche gałązki oraz po kości na sprzedaż. Początkowo p. Ludwika sprzeciwia się temu pomysłowi, głównie ze względu na fakt, że chorowita i słabego zdrowia Bernardeta ma katar, a pogoda nie sprzyja dalekim wyprawom. Jednak ulega namowom i zapewnieniom Bernadety, że będzie na siebie uważała i ciepło się ubierze.

 .

 

.

Dziewczęta wychodzą z domu i kierują się w stronę lasu. Po drodze zbierają gałązki i kości, aż dochodzą do brzegu rzeki Gawy. Przechodzą przez most i zamierzają nadal kierować się w stronę lasu, lecz napotkana staruszka oznajmia im, że na łące p. Laffittte’a jest dużo gałązek i tam można zbierać. Bernadeta, odpowiedzialna za całą trójkę, sprzeciwia się tej propozycji z obawy, by nie zostały uznane za złodziejki. Staruszka jednak zapewnia je, że po lewej stronie Gawy można zbierać i gałązki, i kości. W tej sytuacji Bernadeta decyduje, by nie iść do lasu, ale na łąkę. Dziewczęta przechodzą przez niewielki mostek. Na wyspie jest potok i wzdłuż niego kierują się w stronę groty Massabielle. By jednak dojść do groty i na łąkę, muszą pokonać potok — wody w nim niewiele (sięgała mniej więcej do kolan dziewcząt), ale jest bardzo zimna. Joasia i Tosia dość szybko zanurzają stopy w wodę i przechodzą przez potok. Bernadeta, pamiętając o obietnicy danej matce, że nie będzie narażać swojego zdrowia, stoi bezradnie na brzegu. Prosi siostrę Tosię, by wrzuciła do wody kilka dużych kamieni — wtedy Bernadeta mogłaby po nich przejść. Jednak Tosia nie usłuchała prośby. W tej Bernadeta sytuacji zwraca się do Joasi, by ta, jako silna dziewczyna, przeniosła ją, niskiego wzrostu Bernadetę na drugi brzeg. Joasia nie zgadza się na tę propozycję. Joasia i Tosia szybko biegną w stronę łąki. Bernadeta zostaje sama. Wybiło południe, jednak w tak odległym miejscu dziewczynka nie słyszy kościelnych dzwonów. Siedzi oparta o skałę — postanawia przejść przez kanał i dogonić towarzyszki.

Zaczyna zdejmować obuwie, wtem słyszy szum wiatru taki, jak podczas burzy. Obejrzała się, ale drzewa nie poruszały się. Gdy już wstawia stopę do wody znowu słyszy szum wiatru, tym razem tuż przed sobą. Spogląda w otwór groty i za gałązkami widzi — jak to sama określiła — „białą Dziewczynę” nie większą od Bernadety. Dziewczyna pozdrawia skinieniem głowy, otwiera ramiona jak na obrazkach Najświętsza Maryja Panna, z prawej Jej ręki zwisa różaniec.

Bernadetę ogarnia strach, cofa się. Chce zawołać towarzyszki, ale nie ma odwagi. Widzi, że Dziewczyna uśmiecha się z wielkim wdziękiem i zachęca, by Bernadeta zbliżyła się do Niej. Wtedy Bernadeta chce się pomodlić, sięga do kieszeni po różaniec, jednak nie może podnieść ręki do czoła, by uczynić Znak Krzyża. Tymczasem Dziewczyna staje obok i czyni Znak Krzyża jak do modlitwy. Bernardeta próbuje też uczynić Znak Krzyża — teraz jej się to udaje i rozpoczyna modlitwę różańcową. Dziewczyna modli się razem z nią, jednak nie porusza ustami, a jedynie przesuwa paciorki różańca. Natomiast na modlitwę Chwała Ojcu pochyla się z uszanowaniem i wymawia te słowa. Gdy Bernadeta kończy różaniec, Dziewczyna uśmiecha się na pożegnanie, cofa do niszy groty i znika.

Tak wyglądało pierwsze objawienie Niepokalanej w massabielskiej grocie, nieopodal Lourdes. Bernadeta niejednokrotnie o nim opowiadała, głównie na polecenie przełożonych, księdza Proboszcza lub komisarza policji i prokuratora, którzy badali sprawę. Sama Bernadeta pozostała skromna i nie rozgłaszała tego, co widziała — wszystko działo się jakby poza nią. Jedynie na polecenie Pięknej Dziewczyny przekazała ks. Proboszczowi prośbę o wybudowanie kaplicy i zorganizowanie procesji. Ale o tym będziemy pisać w kolejnych artykułach, przy okazji przedstawiania dalszych objawień.

.

.

Bernadeta po pierwszym spotkaniu z Piękną Dziewczyną szczegółowo opisuje, jak Ona wygląda. Ma białą długą suknię sięgająca do stóp. Wokół szyi suknia jest ściągnięta sznureczkiem, którego biały koniec delikatnie zwisał. Głowę okrywa biały welon, który okala ramiona i plecy prawie aż do dołu sukni. Twarz owalna i jak to określa Bernadeta „niezrównanego wdzięku”, niebieskie oczy i piękny, delikatny głos. Niebieski pas sukni, którym jest przepasana Dziewczyna, zwisa poza kolana. Na każdej stopie — złota róża. Bose stopy spoczywały na skraju wydrążenia, jakby na dywanie z trawy i gałązek. Jej postać jest przeniknięta łagodnym światłem, które nie razi. Różaniec, przewieszony przez prawą rękę, składa się ze złotego łańcuszka i dużych białych paciorków znacznie od siebie oddalonych.

Objawienie trwało tyle, ile odmówienie różańca bez pośpiechu. Towarzyszki Bernadety, Joanna i Tosia, powróciły pod koniec wizji, ale nic nie widziały. Zauważyły natomiast, że Bernadeta nie reaguje na ich okrzyki, a nawet lekkie uderzenia kamyków, które dziewczęta rzucały w jej stronę. Przestraszyły się, że Bernadecie coś się stało, jednak nagle stała się taka, jak zwykle. Przeszła przez kanał, stwierdzając , że woda jest ciepła. Zapytała swoje towarzyszki, czy coś widziały. One zaprzeczyły. W drodze do domu dziewczęta niosły dość pokaźne wiązki chrustu i to najsłabsza Bernadeta pomagała Tosi. Mniej więcej w połowie drogi Bernadeta, która rozpierała radość i trudne do określenia piękne uczucie, w tajemnicy zwierzyła się swojej siostrze Tosi z tego, co widziała. Tosia, pomimo obietnicy, że nikomu nie powie, poinformowała o wszystkim matkę. Pani Ludwika była bardzo niezadowolona z sytuacji, o jakiej opowiedziała Tosia i zapytała Bernadetę, czy to prawda. Bernadeta potwierdziła. Matka przekonywała Bernadetę, że widziała jakiś biały kamień. Kiedy jednak Bernadeta pozostała nieugięta i spokojnie twierdziła, że widziała żywą postać, matka stwierdziła, że trzeba się modlić, gdyż może to dusza czyśćcowa potrzebuje pomocy. Po wieczornej wspólnej modlitwie matka zobowiązała Bernadetę do złożenia obietnicy, że już więcej nie pójdzie do massabielskiej groty. Bernadeta z bólem serca przyrzekła…

.

 .

.

Pierwsze Ave Maria: wstęp do wielkiego utworu

Poniższy tekst wzbogaca naszą wiedzę o objawieniach w Lourdes, poprzez ich porównanie do wydarzeń opisanych w Księdze Wyjścia. Głównym punktem są głębokie teologiczne wnioski wynikające z tego porównania. Tytuł „Le premier Ave du prélude: la puissance de Marie” wskazuje, że dzieło Najświętszej Dziewicy na świecie zaczyna się zawsze od modlitwy, w tym wypadku różańcowej.

Przyjęło się przypisywać szczególną wartość zwycięstwu osiągniętemu przy pomocy ubogich środków. Bóg zawsze używa skromnych narzędzi dla przeprowadzenia swoich planów. Im więcej Jego dzieł zbadamy, tym łatwiej o stwierdzenie, że zawsze posługuje się instrumentami niedoskonałymi.
Tak oto Najświętsza Maryja Panna, gdy objawiła się w Lourdes, aby okazać że jest prawdziwą córką Boga Wszechmogącego, nie wezwała przed swoje oblicze nikogo innego niż pospolitą dziewczynkę z pobliskiej miejscowości. Bernadetta Soubirous, którą 11 lutego 1858 roku przywołano na spotkanie z Matką Pana naszego, była naprawdę malutka. Można by rzec, że otaczała ją „maluczkowatość” w każdym sensie tego słowa:
Liche pochodzenie: Pochodziła z rodziny powszechnie uznawanej za nieudolną. „Soubirous?
A  co oni potrafią?” — szemrali sąsiedzi.
Mizeria domu rodzinnego: Stara, ciasna nora, bez dostępu do światła, w której panuje duchota.
Codzienny niedostatek: Aby podgrzać zwyczajny posiłek trzeba wyjść do lasu po gałęzie, ponieważ w domu nie ma zapasu drewna.
Niezawiniona niewiedza: Bernadetta potrafi tylko Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo oraz Credo. Ani słowa z katechizmu, ze względu na słabą pamięć.
Słabowite zdrowie: Bernadetta urodziła się delikatna i podatna na infekcje. Ma 15 lat, ale wygląda na 12. Jedyną pracą jakiej może się podjąć, jest opieka nad stadkiem baranków.
Nędzne ubrania: Suknia połatana, podarte pończochy, zszyte chodaki, kapturek wyblakły…
Jednakże, ta dziewczynka została przyzwana przez Najpotężniejszą Królową.

Krótko przypomnijmy sobie co się zdarzyło nad rzeką Gavą
Przyszła późnego poranka wraz z dwoma towarzyszami, swoją siostrą Toinette oraz przyjaciółką Jeanne Abadie. Wspólnie szukali drewna na opał. „Mieliśmy plan, aby odszukać kości leżące nad rzeką i potem sprzedać je za sardynki” — tłumaczyła później Toinette. Dotarłszy do rzeki, Toinette i Jeanne zdejmują sandały i przechodzą przez nią. Woda jest lodowata. Bernadetta, ze względu na astmę, waha się czy przebyć przez wodę o własnych siłach. Prosi zatem Jeanne, która jest silna, o przeniesienie na plecach. „Zrób tak jak my” — odpowiada jej przyjaciółka. Bernadetta podaje się. Ściąga chodaki. W momencie gdy ma wykonać pierwszy krok, słyszy szum gwałtownego, porywistego wiatru, takiego jaki rozlega się przed burzą. Wiatr wzbudza gałęzie krzaku, znajdującego się u wejścia do groty. Zza wzburzonego krzewu widać wnętrze groty. Tak rozpoczyna się wizja Bernadetty.
Na górze Synaj, Pan Bóg objawił swoją potęgę pośród błyskawic i grzmotów. Lecz Maryja może być porównana do wiatru zwiastującego huragan, a nawet do pierwszego promienia słońca przed wschodem. Oto pojawia się Ona u wejścia do jaskini, przywołując Bernadettę do siebie.
To, co następuje jest porównywalne do wydarzeń na górze Horeb, o których świadczył Mojżesz. Dowiadujemy się z Pisma św., że Anioł Boży ukazał się w płomieniach krzewu Mojżeszowi. Krzew nie ulega spaleniu. Zwróćmy uwagę na wizję Bernadetty Soubirous. Pisma wskazują, iż „córka Jahwe” ukaże się pośród krzewu w rozpadlinie skalnej, olśniewając światłem.
Mojżesz oszołomiony, okrąża miejsce, aby lepiej przyjrzeć się zjawisku. Pan Bóg widząc to woła: „Mojżeszu, Mojżeszu…”. Pierwsza reakcja Bernadetty jest zbliżona. Jest zdumiona, więc przeciera oczy, lecz Piękna Pani przywołuje ją gestem.
Mojżesz nie stanie w obecności Bożej, jeśli nie przyjmie postawy wypełnionej bojaźnią Bożą i szacunkiem. „Nie zbliżaj się, zdejmij sandały ze stóp, ponieważ ziemia na której stoisz jest święta”. Bernadetta stoi bosymi stopy przed Niepokalaną Dziewicą, gdyż wizja zaskoczyła ją w chwili gdy chciała przekroczyć kanał.
Pan Bóg mówi: „Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba… widziałem utrapienie ludu mego w Egipcie i słyszałem krzyk jego dla surowości tych, którzy kierują robotami. A widząc boleść jego zstąpiłem, aby go wyzwolić z rąk Egipcjan i wywieść z ziemi owej do ziemi dobrej i przestronnej, do ziemi która opływa mlekiem i miodem (…). Lecz ja wiem, że was nie puści król egipski abyście szli, jeno przez rękę możną. Wyciągnę bowiem rękę moją i będę karał Egipt wszystkimi cudami moimi, które uczynię wpośród nich”.
Najświętsza Pani, którą Bernadetta widziała, wspomniana jest w Ewangelii zaledwie kilka razy. W Lourdes, jak ongiś, milczy. „Mówi” poprzez gesty. Nam pozostaje rozmyślanie nad znaczeniem Jej postępowania.

O Adonai, wodzu domu Izraela, któryś ukazał się Mojżeszowi w płomieniu krzaka gorejącego i dałeś mu prawo na górze Synaj, przyjdź nas odkupić mocą Twojego ramienia — mowa o Chrystusie, którego Matka wyciąga do nas swoje ramiona, jak świadczy Św. Bernadetta. Naśladując język nieszporów, możemy wyobrazić sobie, że Maryja zaśpiewałaby tak: „Jestem Córą Ojca, Matką Syna, Oblubienicą Ducha Świętego. Spójrzcie, wyciągam do was dłonie. Zapraszam was do ziemi obiecanej, do której prowadzi rzeka Miłosierdzia Bożego”.
Mojżesz powiedział Panu: „Któżem ja jest, abym szedł do Faraona, i wywiódł synów Izraelowych z Egiptu?”. Rzekł mu: „Ja będę z tobą, a to będziesz miał na znak żem cię posłał: gdy wywiedziesz lud mój z Egiptu, ofiarujesz Bogu na tej górze”. To samo dzieje się obecnie na górze Massabielle.
Rzekł Mojżesz do Boga: „Oto pójdę do synów Izraelowych i rzeknę im: Bóg ojców waszych posłał mię do was. Jeśli mi rzekną: Jakie jest imię Jego? Cóż im powiem?”. Rzekł Bóg do Mojżesza: „Jam jest, którym jest”. Rzekł: „Tak powiesz synom Izraelowym: Który jest, posłał mię do was”.
Nie od razu Bernadetta poznała tożsamość Pięknej Pani. Trzeba będzie czekać do 25 marca.
Nękano ją pytaniami: „Kim jest ta osoba z groty?”. Dziewczynka mogła zaspokoić ciekawość i odpowiedzieć: „To Niepokalane Poczęcie mnie przysłało”.
Treść objawień na Horeb i Massabielle są równie zaskakujące, forma ich przekazania jest nadzwyczajna, natomiast imiona w nich wymienione słyszymy po raz pierwszy w historii świata. Same z siebie są imionami niezrozumiałymi, jeśli nie uznać ich za pochodzące od myśli Bożej. Także jedynie Maryja mogłaby użyć w stosunku do siebie tych słów: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Tylko Pan Bóg jest tym, który jest. Maryja jedyna jest Niepokalana.
Imiona te nie należą się nikomu innemu. Mojżesz i Bernadetta usłyszeli je, jak potężne echa pośród wzgórz wiekuistych. Lecz Mojżesz mimo to nalega, podobnie czyni Bernadetta: „Nie uwierzą mi, nie usłuchają mnie, powiedzą: „Nie ukazał się tobie Pan”. Pan odpowiedział mu:

Pierwszy znak
„Co to jest, co trzymasz w ręce twojej?” Odpowiedział: „Laska” I rzekł Pan: „Rzuć ją na ziemię”. Rzucił i obróciła się w węża, tak iż Mojżesz uciekał. I rzekł Pan do Mojżesza: „Wyciągnij rękę twoją i ujmij ogon jego”. I wyciągnął rękę, i ujął, i obrócił się w laskę.

Drugi znak

I rzekł Pan jeszcze: „Włóż rękę twoją w zanadrze twe”. Gdy ją włożył w zanadrze, wyjął trędowatą jak śnieg. „Włóż, rzecze, znowu rękę swą w zanadrze”. Włożył i wyjął po wtóre, i była jak reszta ciała.

Trzeci znak
„Jeśli rzecze, nie uwierzą ci, i nie posłuchają mowy znaku pierwszego, uwierzą słowu znaku drugiego. A jeśli ani tym dwom znakom nie uwierzą i nie posłuchają głosu znaku twego, weź wodę rzeczną i wylej ją na miejsce suche, a cokolwiek zaczerpniesz z rzeki, w krew się obróci. Weź też tę laskę w rękę twoją; nią czynić będziesz znaki”.

Córka Ojca Przedwiecznego nie mówiła wielu słów. Lecz trzy znaki dane Mojżeszowi przez Boga, użyła Najświętsza Dziewica po swojemu, odnosząc się do Nowego Testamentu:

.

Znak pierwszy — laska
Najświętsza Dziewica nie powiada swej wysłanniczce: „Co to jest, co trzymasz w ręce twojej?”, lecz inspiruje dziewczynkę, aby chwyciła Różaniec.
Te skromne narzędzie modlitwy, jeśli rzucimy na ziemię, niczym laskę Mojżeszową, przypominać może węża o wyraźnie zaznaczonych łuskach. Lecz weźmy go do ręki i zacznijmy się modlić, a zgodnie z tym co nauczał papież Leon XIII, stanie się Różaniec naszym narzędziem walki, narzędziem obrony. Któż wymieni cuda jakie uczynił Różaniec na świecie? Jednak pamiętajmy, że Różaniec jest jednym z naszych ludzkich sposobów walki, a tak naprawdę wystarczy modlitwa wstawiennicza Maryi Panny.
„Bałwochwalstwo! Krzykną heretycy. Jak można oddać cześć należną Wszechmogącemu na korzyść stworzenia?”.
W Lourdes Matka Boża szykuje się do odpowiedzi na tę krytykę. Siła, którą Ona nam wyjednuje przez różańcową modlitwę, nie jest Jej własną, lecz otrzymaną „w  Imię Ojca”. Faktycznie, Bernadetta nie mogła uczynić znaku Krzyża, dopóki Najświętsza Panna nie rozpoczyna modlitwy od „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
Oto co mówi Bernadetta: „Ze strachu, wzięłam Różaniec, który jak zwykle miałam przy sobie, chcę uczynić znak Krzyża, lecz czuję jak moją rękę jakby sparaliżowaną, nie mogę jej przyłożyć do czoła. Następnie Pani podnosi Różaniec i zaczyna się żegnać. Czując jak zwalnia się moje ramię, razem robimy znak Krzyża”.
Drugi znak — wyleczony trąd
Jezus Chrystus uczynił świadectwem swojej zbawczej misji na Ziemi uleczenie trędowatych. To także cecha miejsca jakim jest Lourdes. Natychmiastowo leczy się tam choroby, które widać gołym okiem, jak i te wewnętrzne. Ciała i serca stają się niczym nowo narodzonych.

Trzeci znak — woda zostaje przemieniona w krew
Bernadetta, z polecenia Najświętszej Dziewicy, odnajduje cudowną wodę w grocie Massabielle, jak niegdyś, po uderzeniu w skałę Mojżesz. Woda w Lourdes stanie się symbolem oczyszczenia. Wiedzą to pielgrzymi, zanurzając się w niej, biorąc parę łyków, aby poczuć w ich żyłach- oraz duszach — odnowienie jak po Chrzcie Świętym — lub „nową krew”.
Któż by pomyślał, że wymienione podobieństwa między wizją Mojżesza i tej spod góry Massabielle są dziełem przypadku?
Mądrym byłoby uznać to za plan Boży. Ale jaki?
Aby podkreślić siłę Najświętszej Maryi Panny, Bóg dał Jej możliwość objawienia się, podczas którego przekaże świadkowi swoją tożsamość.
Bóg, przez Objawienie w Lourdes, po raz kolejny chciał nas zapewnić o swoim miłosierdziu, które uosabia wspaniałą i łagodna Matka Boża.
Wcześniej Mojżesz działał z rozkazu Pana Boga. Teraz Pan Bóg posługuje się Pośrednictwem Maryi, aby udzielać łask. Wszechmogący wciąż rządzi i dzieli na ziemi. Jednakże od czasów Męki Pańskiej na Kalwarii, uznał za słuszne aby działać przez Maryję.
Wizja Bernadetty potwierdza zatem mistyczne predykcje Ojców Kościoła. Dla nas także ważne jest wnikliwe badanie Pisma św. Dla wzmocnienia naszej wiary w trudnych czasach. Objawienie patriarchalne dawniejsze wyniosło Abrahama, następnie Bóg zachował wiarę dla nas przez objawienie mojżeszowe, natomiast nasze czasy należą do Maryi.
Ojcowie Kościoła odnaleźli, w wizji Mojżesza, figurę przyszłej tajemnicy Maryi. W krzewie gorejącym, który nie spala się, a zarazem przyjmuje w płomienie Anioła Bożego, ujrzeli oni, Maryję przyjmującą do łona płomień Miłosierdzia Bożego. W Liturgii śpiewamy w święto Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny: W krzewie gorejącym, lecz nie spalonym, który ukazał się Mojżeszowi, poznaliśmy Twe dziewictwo cudownie zachowane.
Gdy Bernadetta Soubirous zakończyła swój Różaniec, wizja nagle zniknęła. Więc dziewczynka podjęła się przejścia przez potok. Wtem usłyszała swoich przyjaciół „Ależ zimna woda!”, zatrwożyła się więc w sobie: „jak ja przejdę, taka chora!”. Będąc już w wody, zdziwiła się, odkrywszy, że „woda jest ciepła jak z naczynia do mycia… jakby ją podgrzano”.
Wraz z siostrą Toinette i Jeanne Abadie, podjęły się wędrówki powrotnej, każda obciążona swoją wiązką gałęzi. Lecz wiązka Toinette była za ciężka, Toinette nie dawała sobie rady na stromych podejściach. Bernadetta podeszła i ujęła wiązkę bez problemu. Zdziwiona Toinette zapytała: „Jestem silniejsza, jak dajesz sobie radę z tymi gałęziami?”.
Niepokalana chciała nam pokazać poprzez te dwa wzruszające momenty, jak miłe jest jej udzielanie swej mocy słabszym, za których możemy i my się uznać, jeśli chcemy cieszyć się Jej niewypowiedzianą protekcją.

źródło:http://www.laportelatine.org/publications/lectures/2008/lourdes150anniv/11fevrie1858/11fev.php    

Za: militia-immaculatae.org 

 .

_______

 .

.

 .

R o s á r i u m
Różaniec

Rosárium in língua latína
Różaniec w języku łacińskim

.

 _______

 .

 

.

 

.

______

.

A.M. D. G., B. M. V.

 .

______________________________________________________

O autorze: intix

Dzięki Panu Bogu... Polka. Na Ziemi Polskiej urodzona, narodowość polska. Sygnatariusz Aktu Konfederacji Gietrzwałdzkiej. Przeciwniczka fałszywego, ślepego posłuszeństwa i tzw. "świętego spokoju" - w każdej dziedzinie życia. Jednym z moich drogowskazów jest myśl św. Augustyna: "Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu". Któż jak Bóg! https://i.pinimg.com/originals/25/81/e6/2581e6ab451156d7aca4b7199dac5cd1.jpg